52 książki w 2017

52 książki w roku, a więc jedna tygodniowo. Niby nic, ale jednak wiecie, to trochę jak z oglądaniem ćwiczeń na YouTube… Patrzysz – aa spoko, na lajcie, dam radę, nawet się nie spocę. Zaczynasz ćwiczyć i po 5  minutach zaczynasz wyzywać na tych nadludzi, którzy to nagrywają…

No ale, dobra – jest luty – idzie mi świetnie.

Continue reading „52 książki w 2017”

Haruki Murakami „O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu”

O tyle, o ile biegam od niedawna, to książki obecne są w moim życiu od zawsze. Ta wydaje się być idealnym połączeniem dwóch światów. Murakami już nie raz zabrał mnie na podróż do wykreowanego przez siebie świata, do którego wsiąkałam w ciemno. Jednak tym razem zaprasza nas on do swojego świata. Tego, w którym codziennie rano zasiada za biurkiem i pracuje nad powieścią, a potem zakłada buty treningowe… Continue reading „Haruki Murakami „O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu””

Dwa miesiące

Kolejny miesiąc za mną. Jeszcze niedawno leżałam na kanapie i zajadałam się czekoladą i chrupkami, a moją jedyną aktywnością był poranny marsz na autobus. Jak teraz o tym pomyślę, to wydaje mi się to takie odległe, a minęły tylko dwa miesiące!

Co się zmieniło? Właściwie znacznie więcej, niż planowałam 🙂

Continue reading „Dwa miesiące”

Jak nie tracić motywacji

Zawsze na początku jest świetnie, nie możemy się doczekać kolejnego treningu, cały wolny czas poświęcamy na czytanie o bieganiu (innej dyscyplinie), mamy mnóstwo energii i chęci. Kilka tygodni później nasz entuzjazm powoli zaczyna słabnąć. Bo pogoda za oknem nie zachęca, bo miałem/am dzisiaj ciężki dzień…

No właśnie, co zrobić, żeby się nie poddać? Continue reading „Jak nie tracić motywacji”

Pierwszy miesiąc

Dokładnie dzisiaj mija miesiąc od kiedy zaczęłam biegać!

Szczerze mówiąc w ogóle nie myślałam, że uda mi się wytrwać miesiąc. Oczywiście ambitnie planowałam, chęci miałam ogromne, całymi dniami czytałam o bieganiu i nie mogłam się doczekać kolejnego treningu. Po tym jak pierwszy raz poszłam biegać i prawie zemdlałam postanowiłam znaleźć trening dopasowany do takiego kanapowca jak ja. Początkowo czułam się zażenowana moimi treningami, gdzie prawie w ogóle nie biegłam, tylko maszerowałam, jednak uznałam, że bezpieczniej zacząć powoli niż przesadzić. Continue reading „Pierwszy miesiąc”

Wings for Life World Run

Muszę wam powiedzieć, że strasznie się podjarałam tym biegiem. Na tyle, że… spędziłam prawie całe 5,5 godziny przed ekranem komputera śledząc rezultaty uczestników. Sama niestety nie biegłam, chociaż strasznie tego żałowałam. Co prawda rezultatami biegowymi póki co nie mam się co chwalić, ale – halo – przecież nie zawsze musi chodzić o pobijanie rekordów. Dlatego postanowiłam, że za rok jadę. I choćby mój bieg miał się skończyć po pół godzinie to myślę, że i tak warto. Continue reading „Wings for Life World Run”